JAKI ODPOCZYNEK?

Przyszłoroczni maturzyści, którzy mają takie marzenie (marzenie ściętej głowy?), by wakacyjny czas wolny przeznaczyć na przygotowywanie się do matury – przypomnieli mi moje pierwsze wakacje w czasie pobytu w seminarium duchownym. Byłem tak podekscytowany różnymi filozoficznymi i teologicznymi tematami, że zabrałem ze sobą na wakacje walizkę książek. Pożytek był tylko jeden: dźwiganie walizki podróżnej dało mi nieźle w kość i na pewno było dobrym ćwiczeniem niektórych mięśni. Innego pożytku nie było… Potem pojechałem z mamą nad morze. Pobyt był dla mnie katorgą, bo ani pływanie w morzu ani leżenie na piasku zupełnie mnie nie pociągało, a z kolei siedzenie w mieszkaniu z książkami było źle widziane przez moją mamę. I słusznie: co to za odpoczynek, gdy robi się to samo, co przez cały rok? Więc męczyłem się strasznie – i dlatego do dzisiaj mam uraz do wakacyjnych wyjazdów nad morze. A przecież czas można było świetnie wykorzystać: np. zrobić sobie biegi albo spacery brzegiem morza z Jastarni do Juraty i z powrotem. Ale wtedy na taki pomysł jeszcze nie wpadłem.

Czytaj więcej...

W POSZUKIWANIU POWOŁAŃ

Gdy św. Paweł Apostoł z towarzyszami w czasie pierwszej podróży misyjnej dotarli do Antiochii Pizydyjskiej i weszli do synagogi – usłyszeli wezwanie: Przemówcie, bracia, jeżeli macie jakieś słowo zachęty dla ludu (Dz 13, 15). Świat wciąż czeka na słowo Boże, i na zachętę ze strony tych, których Jezus wybrał i powołał. Ale czy się doczeka? Pamiętając o tym – od 4. Niedzieli Wielkanocnej, czyli niedzieli Dobrego Pasterza, każdego roku modlimy się w intencji powołanych oraz o nowe powołania kapłańskie i zakonne.

 Dziś w środkach przekazu czytamy i słyszymy o spadku ilości powołań do kapłaństwa i życia zakonnego. To prawda. Z tym, że trzeba dodać: jest też gorzej z jakością powołań. Tylko jedna obserwacja: kiedyś chłopak szedł do seminarium duchownego, by zostać księdzem – dziś wstępuje do seminarium, by zobaczyć, czy takie życie będzie mu odpowiadało i, ewentualnie, zostać księdzem.

W prasie katolickiej i niekatolickiej dyskutuje się na temat przyczyn tego stanu rzeczy: co czy kto jest bardziej winien? Wymienia się zmniejszenie się liczby dzieci w polskich rodzinach; inne, niż kiedyś, aspiracje i ambicje ludzi młodych; słabą wiarę i niezdolność do wyrzeczeń u ludzi młodych; powszechną demoralizację; upadek dawnego systemu wartości; ataki medialne na Kościół i podważanie jego autorytetu; złe przykłady życia duchownych; odejścia znanych księży…

Gdzie jest przyczyna? Sam upatruję przyczynę tego stanu rzeczy w kondycji polskiej rodziny. Jest to rzekomo rodzina katolicka, ale często dysfunkcyjna i wychowawczo niewydolna. Oto matka musi sama wychowywać dziecko lub dzieci – a dziś dzieje się tak coraz częściej – i chłopak, który miałby być duchowym ojcem, nie wynosi z domu żadnego wzorca męskości. Oto rodzice sami wybierają sobie przykazania, które będą łaskawi zachowywać: tak dzieje się w związkach, które proszą o chrzest dzieci, ale o małżeństwie sakramentalnym nie myślą; jaki system wartości przekażą swoim dzieciom? Wychowawczo niewydolni są rodzice, którzy nie pamiętają o przestrodze św. Ignacego Loyoli: Jeżeli dzieciom dajesz Boga, to dajesz wiele. Jeżeli im nie dajesz Boga, to nie dajesz nic.

Dlaczego przy ołtarzach w naszych kościołach jest coraz mniej ministrantów, i coraz mniej dziewcząt w grupach żeńskich? Mówią o tym księża na spotkaniach. Mówią o nowym gatunku ministrantów: takich, którzy mogą służyć tylko w niedzielę. Sam zachęcam chłopaka do służby przy ołtarzu, ale mama mówi: To niemożliwe, bo on ma szkolę muzyczną. Sam widzę potrzebę poważnego porozmawiania z chłopakiem-gimnazjalistą, ale mama mówi: To będzie trudne. Będzie się musiał ksiądz wbić w jego plan zajęć. Dzieci dziś nie mają czasu. Zajęcia na basenie, treningi piłkarskie, ćwiczenia karate, języki obce, lekcje gry na gitarze, lekcje tańca, urodziny i imieniny kolegów, korepetycje, wizyty u psychologa – to wszystko jest wartościowe i ważne. Niestety, jednocześnie rodzice odsuwają swoje dzieci od Pana Boga.

Jak to możliwe? – zapyta ktoś. Otóż w ten sposób dziecko dostaje sygnał, że Pan Bóg jest mało ważny – skoro nie ma już czasu ani na udział w Drodze krzyżowej, ani w roratach w Adwencie, ani w nabożeństwie majowym, i tym bardziej nie ma czasu na służbę Bogu przy ołtarzu. Czy jako człowiek dorosły uzna Boga za najważniejszego w swoim życiu, i czy będzie umiało odpowiedzieć TAK na wezwanie do poświęcenia Bogu swojego życia? I jeżeli będziemy narzekać na księdza – zapytajmy: z jakiej wyszedł rodziny? Czy z rodziny, w której uczono go, że ma przede wszystkim zadbać o dobre stopnie w szkole i myśleć o osiągnięciu życiowego sukcesu – czy też uczono go, że najważniejsze to kochać Boga i drugiego człowieka?

Modląc się o powołania – cieszmy się rodzinami, które są otwarte na wezwanie do służby Bożej ich dzieci. I módlmy się o rodziny Bogiem silne: takie, dla których Pan Bóg jest najważniejszy nie w słownych deklaracjach, ale w praktyce życia. Bo inaczej nie będzie powołań, a naszych księży za kilkadziesiąt lat będzie musieli zastąpić przybysze z Indii czy Afryki.

Bogdan Markowski CM

 

 

 

Z Jezusem Wstęp Wzbroniony?

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeśli kto zachowa Moją naukę, nie zazna śmierci na wieki – tak zapewnia Chrystus Pan (zob. J 8, 51nn). A co w Polsce? Jakby ktoś nie wiedział, to w Polsce rozpoczęła się akcja plakatowa pod hasłem: «Szkoła!!! To nie kościół». Wyprodukowano 53 billboardy o takiej treści, pojawią się w 30 polskich miastach. Kampania, która potrwa przez cały kwiecień, ma na celu wyrugowanie religii ze szkół. „Prezeska” fundacji „Wolność od religii” tłumaczy, że organizatorzy chcą wyrazić sprzeciw wobec „szkolnej katechizacji”: jej zdaniem to akt przemocy, która „dotyka uczniów z mniejszości religijnych i mniejszości bezwyznaniowej przez cały wieloletni okres edukacji”. W rozmowie z Gazetą Wyborczą posłanka Nowoczesnej – pomińmy jej nazwisko – bije na alarm: szkoła przestaje być świecka, a wszystko... zmierza „w niebezpiecznym kierunku”.

Okazuje się, że głoszenie Polakom nauki Jezusa to prowadzenie „w niebezpiecznym kierunku”. A Jezus mówi coś odwrotnego: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeśli kto zachowa Moją naukę, nie zazna śmierci na wieki. A ponieważ wówczas Jego słowa też budziły poważne wątpliwości – dlaczego to zachowanie nauki Jezusa ma zapewniać życie wieczne? – Jezus jednoznacznie potwierdzi, że jest Bożym Synem i Bogiem samym: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: zanim Abraham stał się, Ja jestem (J 8, 58).

Czytaj więcej...

List Księdza Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego do wiernych Archidiecezji

Drodzy Archidiecezjanie! 

Już po raz drugi będziemy w tym roku przeżywać w łączności ze Stolicą Apostolska i Kościołem Powszechnym wydarzenie, które Papież Franciszek nazwał „24 godziny dla Pana". Jest to czas święty, w którym w wybranych kościołach Krakowa będzie trwała spowiedź i różnego rodzaju czuwania modlitewne.

Papież Franciszek tak napisał: Inicjatywa ,,24 godziny dla Pana", którą będziemy przeżywać w piątek oraz w sobotę przed IV Niedzielą Wielkiego Postu, powinna zostać rozpropagowana w diecezjach. Wiele osób powraca do Sakramentu Pojednania, a wśród nich wiele osób młodych, którzy w podobnym doświadczeniu odnajdują często drogę powrotu do Pana, aby żyć chwilą intensywnej modlitwy oraz nadać sens własnemu życiu. Z przekonaniem na nowo kładziemy w centrum Sakrament Pojednania, ponieważ pozwala dotknąć nam wielkość miłosierdzia (papież Franciszek, Bulla Misericordiae Vultus).

W odpowiedzi na słowa Papieża zostało wyznaczonych w Krakowie pięć kościołów, w których przez całą dobę z 24 na 25 marca będzie sprawowany sakrament pokuty i będzie trwać modlitwa. Są to: kościół OO. Franciszkanów przy ulicy Franciszkańskiej, kościół Matki Bożej Różańcowej na Piaskach Nowych, kościół NMP z Lourdes przy ulicy Misjonarskiej, kościół Świętego Brata Alberta przy ulicy Dywizjonu 303 oraz kościół Świętego Wojciecha na Rynku.

Zachęcam gorąco, by na wielkopostnych drogach przygotowań do świętowania wydarzeń paschalnych znaleźć czas na duchowe zatrzymanie się by przystąpić do sakramentu pokuty i wziąć udział w celebracjach, które będą miały miejsce w wyznaczonych

kościołach. Z serca błogosławię,

 

+Marek Jędraszewski

Arcybiskup Metropolita Krakowski

Nie dawajcie miejsca diabłu

Internet, który miał m.in. zbliżać ludzi i służyć porozumieniu – jest zalewany falą hejtu. Ale przykład idzie z góry: od polityków czyli wybrańców narodu (każdy naród ma takich polityków, na jakich zasługuje?). A potem fala hejtu rozlewa się na miejsca pracy, rodziny i… kościoły. Bo nawet w kościele czasem ksiądz daje się ponieść emocjom, zamiast użyć rozumu. I promuje swoje poglądy polityczne, zamiast głosić Ewangelię…

Przykład? Niejaki Zbigniew Stonoga umieścił w Internecie taką wypowiedź: Głupia Polska, głupie Polaczki, k…, was do Auschwitz tylko zaprowadzić, piecyki włączyć. I tak oto Polak – jak można by sądzić po nazwisku – pluje na własny naród. Ale takiego plucia, wulgaryzmów, obrzydliwych odzywek, złości i nienawiści pełne są wypowiedzi blogerów i „komentatorów” rzeczywistości. Zwłaszcza wypowiedzi dotyczące VIP-ów, przeciwników politycznych i Kościoła katolickiego. Co jest charakterystyczne dla internetowych „mędrców”? Mają kłopot z ortografią, i ogólnie z pisaniem poprawnie po polsku.  

W czasie wizyty duszpasterskiej (czyli kolędy) rzadko dawałem się wciągać w rozmowy na tematy polityczne. A jeżeli już, to z ludźmi rozumnymi. Co rozumiem przez to określenie? Myślę o ludziach, którzy używają rozumu i kierują się rozumem, a nie negatywnymi emocjami. Wówczas rozmowa staje się dialogiem: rozmową dwóch osób, które ujawniają poglądy i wymieniają argumenty, zawsze są gotowe nie tylko mówić, ale także słuchać, odnoszą się do siebie z szacunkiem i zrozumieniem, ostatecznie nie zgadzają się ze sobą, albo dochodzą do porozumienia, albo bardzo nie zgadzają się ze sobą – ale zawsze rozchodzą się w zgodzie i pokoju.

Czytaj więcej...

Chleba naszego powszedniego...

TYLKO CHLEB?

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj… Codziennie prosimy o chleb. To znaczy – o co? Prosimy o to, co jest najbardziej potrzebne: o pokarm. Jaki pokarm? W tekście greckim czytamy: επιουσιον – co oznacza: codzienny, powszedni. Tak też jest w tłumaczeniu na łacinę: panem nostrum cotidianum da nobis hodie. Ale Ojcowie Kościoła – czyli nauczyciele wiary i pisarze kościelni pierwszych wieków rozumieli to trochę inaczej. Św. Hieronim 1.600 lat temu w swoim tłumaczeniu na język łaciński napisał: panem nostrum supersubstantialem da nobis hodie. Co można przetłumaczyć: Chleba naszego nadprzyrodzonego daj nam dzisiaj. Uważali oni, że Chleb z nieba, który spożywamy w czasie Mszy św. – też jest chlebem powszednim, też jest pokarmem codziennie nam potrzebnym, i o ten Pokarm też codziennie powinniśmy prosić.

Czytaj więcej...

Przygotowanie do bierzmowania w roku szkolnym 2016/2017

Przygotowanie indywidualne dorosłych („spóźnionych”) prowadzi ks. Wojciech Kałamarz (tel. 12-622-59-14).
 
 
Przygotowanie dla młodzieży gimnazjalnej:
 
PRZYGOTOWANIE BEZPOŚREDNIE
 
Klasa III gimnazjum:
 
spotkania od 6 października w czwartki o godz. 19.00 w sali parafialnej (powyżej zakrystii);
 
prowadzi: ks. Paweł Dobroszek CM (tel. 12-622-59-10).
 
PRZYGOTOWANIE POŚREDNIE
 
Klasy I i II gimnazjum:
 
spotkania zwykle w II niedziele miesiąca o godz. 12.00 (po Mszy św. o godz. 11.00) w kaplicy akademickiej – od 9 października;

prowadzi ks. Andrzej Telus CM (tel. 12-622-59-12).

Słowo Biskupów Seniorów i Biskupów Pomocniczych Archidiecezji Krakowskiej przed Uroczystością Dziękczynienia za posługę pasterską Kardynała Stanisława Dziwisza

Drodzy Bracia i Siostry,

W ostatnią sobotę stycznia Kościół Krakowski będzie przeżywał ingres do katedry wawelskiej nowego biskupa diecezjalnego abp. Marka Jędraszewskiego. Zastąpi On, na stolicy św. Stanisława Biskupa i Męczennika, Kardynała Stanisława Dziwisza, który przez ponad 11 lat pasterzował w Archidiecezji Krakowskiej.

Tydzień przed ingresem, w sobotę 21 stycznia, w Sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Łagiewnikach, Kościół Krakowski, wraz ze swoim dotychczasowym Pasterzem, chce dziękować Miłosiernemu Bogu za lata wiernej i gorliwej posługi Księdza Kardynała w naszej Archidiecezji. Uroczystość rozpocznie się o godz. 11.00.

Modlitewne spotkanie będzie okazją do wyrażenia wdzięczności Księdzu Kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi za lata pełnienia przez Niego pasterskiej posługi, za głoszenie Słowa Bożego, sprawowanie Eucharystii, udzielanie sakramentu bierzmowania, kapłaństwa, za serdeczność i dobroć dla kapłanów, osób konsekrowanych i świeckich, za niezliczone spotkania modlitewne. Ksiądz Kardynał pełnił swoją posługę pasterską w parafiach, w domach zakonnych, sanktuariach, na szlakach pielgrzymek. Był otwarty na rodziny, młodzież, samotnych i chorych, na ruchy religijne i wspólnoty apostolskie, na ludzi nauki i kultury. Trudno jest wymienić wszystkie działania, miejsca, grupy i osoby, których Ksiądz Kardynał przyjął, wsparł jako Ojciec i Pasterz swoim słowem i modlitwą.

Czytaj więcej...

Msze św. w naszym kościele

Niedziele i święta

6.30   8.00   9.30 

11.00 (dla dzieci)

12.30  

15.00 (z wyjątkiem lipca i sierpnia)  

16.30   18.30  

20.00 (akademicka)

Dodatkowo w niedziele w roku szkolnym w Kaplicy Akademickiej:

11.00 (dla dzieci przedszkolnych)   

Dni powszednie

6.00 (z wyjątkiem lipca i sierpnia) 

7.00   8.00  

9.00 (z wyjątkiem lipca i sierpnia)

15.00 (od listopada do Wielkiej Środy)  

18.30  

20.00 (w roku akademickim od poniedziałku do piątku)

Kancelaria Parafialna

czynna jest od poniedziałku do piątku w godz. 10.00 - 12.00 oraz 16.00 - 18.00 (od czerwca do sierpnia tylko po południu).

Spowiedź św.

w niedziele i święta pół godziny przed każdą Mszą św.

w dni powszednie: 6.00 - 9.00 

(w lipcu i sierpniu 7.00 - 8.00)   

18.00 - 19.00   19.30 - 20.30 

(w roku akademickim od poniedziałku do piątku)


Nr konta parafii:  Bank PEKAO S.A. 04 1240 1431 1111 0000 1045 8488